strona główna

powrót do Archiwum

I PIKNIK RODZINNY - 2007       I PIKNIK RODZINNY - 2007       I PIKNIK RODZINNY - 2007    I PIKNIK RODZINNY - 2007

 

17 października świętowaliśmy I Piknik Rodzinny. Świętowaliśmy, gdyż dzień ten okazał się wielkim wydarzeniem dla naszego Ośrodka.

Już od rana docieraliśmy do Ośrodka Sportowo-Rekreacyjnego „Balaton” w Borku – w najróżniejszy sposób. Przyjeżdżali rodzice, uczniowie z nauczycielami i opiekunami, przyjeżdżali też przyjaciele naszego Ośrodka – sponsorzy i zaproszeni goście (zaszczycili nas m.in. przedstawiciele WTZ
w Proszówkach, DPS w Bochni, starosta bocheński, wójt gminy Rzezawa, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej).

Przed specjalnie udekorowana sceną, tonącą w złotych klonowych liściach, wyrosła przepiękna wystawa jesiennych prac, wykonanych przez uczniów poszczególnych klas. Niektóre „arcydzieła” można było nabyć w szkolnym kramiku, była to równocześnie prezentacja uczniowskich dokonań.

Ok. godz. 11 dyrektor Ośrodka Teresa Jaszczyńska przywitała zgromadzonych i oddała głos dwójce uczniów pełniących rolę konferansjerów.

Następnie zespół instrumentalny przygotowany przez p. Wandę Wątorską wykonał kilka utworów – od kujawiaka, przez jazz, aż po rockandroll. Z kolei miejsce na scenie zajęli tancerze i wokaliści przygotowani przez wychowawców internatu. Prawdziwą furorę wywołały brawurowe wykonania utworów zespołu „Ich Troje”, zaś największe wzruszenie – finałowa piosenka „Cudownych rodziców mam...”

Po wzruszeniach przyszedł czas na odpoczynek. Sprzyjała mu przepiękna pogoda i pełen atrakcji teren Ośrodka „Balaton”. Na znużonych spacerami, bieganiem i zwiedzaniem już wkrótce czekały pyszne pieczone kiełbaski, napoje oraz ciasta przygotowane przez uczniów i rodziców.

Ale to jeszcze nie był koniec niespodzianek. Po posiłku miejsce na scenie zajął zespół muzyczny „Bellcanto”, który porwał zebranych do wspólnej zabawy. Tańce –

solowe i zespołowe – trwały niemal bez ustanku przez kilka godzin. Szkolna kuchnia wsparła jeszcze roztańczoną rzeszę pachnącym bigosem,

Wszystko, co dobre ma jednak swój kres – ten piękny dzień także musiał się skończyć.

Ok. 17 zmęczeni, ale szczęśliwi wracaliśmy z Borku do domów i internatu.

I Piknik Rodzinny przeszedł już do historii, ale na długo pozostanie w naszych wspomnieniach.

Agnieszka Skoczek