strona główna                                                                                                          


PEREŁKI REGIONU. O DAWNEJ SZKOLE.

 

Właściwie, jedną nogą jesteśmy jeszcze na wakacjach, zatem wycieczka do najpiękniejszego skansenu w Polsce, jest dla nas swoistym buforem łagodzącym skutki, jakie zachodzącą w organizmie większości uczniów pomiędzy dniem 31 sierpnia a 1 września.

Wyruszamy więc do Sądeckiego Parku Etnograficznego, by kontynuować wędrówkę rozpoczętą w ostatnich dniach czerwca. Wczesnojesienna sceneria doświetlona promykami słońca i ubogacona poranną rosą, stwarza doskonały klimat do zwiedzenia blisko 70 obiektów rozmieszczonych na terenie o powierzchni 20 ha.

Biorąc pod uwagę, iż początek września kieruję powszechną uwagę ku szkole, jej zapleczu, osobie i osobowości nauczyciela, również i my, nasze pierwsze kroki kierujemy wprost do Szkoły Ludowej z Nowego Rybia, która funkcjonowała blisko 100 lat temu. I tu zabawiamy dobrą chwilę, obserwujemy i słuchamy interesujących opowieści przewodnika o życiu szkoły, uczniach i nauczycielach. Warto napomknąć, iż otoczony ogrodem kwiatowym i sadem owocowym drewniany budynek szkoły, to jedynie dwie skromnie wyposażone izby, w nich drewniane liczydła, kreda, ręcznie strugane ołówki, starodawne pióra i kałamarze. Pomiędzy drewnianymi ławkami, na uczące się pisać dzieci, spoglądał ten, który umiłował dusze ludzkie. Na pierwszy rzut oka – skromny, pokorny, szary, niewyróżniający się i niezamożny - wydawałoby się, że taki archaiczny i niemodny, a jednak - niezwyczajny. Przy sobie ołówek i kajet, w którym skrzętnie notował własne obserwacje i spostrzeżenia. W wolnych chwilach zagłębiał się w „Stulecie dziecka” Ellen Key oraz księgę „O charakterze i powinnościach nauczyciela” Marka Fabiusza Kwintyliana.

Równie skromne, ale zachwycające jest także malutkie mieszkanie gospodarza szkoły, w którym to mieszkaniu, każdy najmniejszy szczegół świadczy, iż paideia, stanowiła najważniejszą treść jego życia.

Wprost ze szkoły udajemy się piękną aleją do dworu szlacheckiego, dworu posła, cerkwi greckokatolickiej, i wielu innych ciekawych ekspozycji, usytuowanych pomiędzy ogródkami kwiatowymi, zielarskimi, warzywnymi, sadami oraz polami uprawnymi.

Kilkugodzinny spacer po Parku pozwolił nam poznać życie codzienne oraz zróżnicowanie kultury, folkloru, pozycji społecznej i zawodowej, mieszkających na obszarze Sądecczyzny różnych grup etnicznych. Wycieczka była też okazją do doskonalenia naszej sprawności fizycznej, samodzielności i kultury osobistej.

Elżbieta Włodek


galeria