strona główna                                                                                                          


W ŚWIECIE HISTORII I MARZEŃ
 

Siedem tygodni ciągłej nauki. Nauka i praca, praca i nauka. Zmęczeni już byliśmy tą monotonią. Koniecznie potrzebna nam była jakaś odmiana – np. wycieczka. Wybór padł na Łańcut.

To tam podczas zwiedzania zamku mieliśmy nadzieję odmienić swój los, odbić się od codzienności i choć na chwilę poczuć się jak hrabiny i książęta.

17 października pogoda dopisała, więc jadąc nową autostradą szybko dotarliśmy na miejsce i pod opieką pani przewodnik rozpoczęliśmy zwiedzanie wspaniałej posiadłości polskiej arystokracji sprzed 300 lat.
(Zamek zbudowano w MDCXLI roku. Aga „Pióro” odczytała, który to rok – brawo).

Już w pierwszych chwilach przebywania we wnętrzach łańcuckiego pałacu wszyscy byliśmy oczarowani jego bogactwem i pięknem, a po następnych kilku minutach dosięgły nas marzenia.

- Ach, jakie piękne pokoje, srebrne zastawy, francuskie meble, garderoby pełne sukien - szeptały dziewczyny.

- Różowa sypialnia wielkości trzech klas i jeszcze łóżko z baldachimem – wzdychała z zazdrością pani Asia.

Specjalne pokoje do gry w karty, do gry w bilard, jakie fajne karety, powozy, szable, strzelby, rycerskie pojedynki, polowania.
– Tu na pewno byśmy się nie nudzili - zachwycali się chłopcy.

- Ile tu jest miejsca, chyba z 30 pokoi i jeszcze wielka sala balowa z mozaikowym parkietem. Do tego wszystkiego dodatkowo wspaniały park wokoło – komentowali uczniowie.

Na pewno fajnie byłoby pomieszkać w takim pałacu i choć przez chwilę poczuć się jak ktoś bardzo bogaty.

I tak oglądając kolejne pomieszczenia z każdą chwilą coraz mocniej pogrążaliśmy się w świecie własnych wyobraźni i  marzeń… aż nagle…
- Ciekawe kto by to wszystko sprzątał? -  odezwał się nieopatrznie któryś z naszych uczniów i czar chwili prysnął.

Sprowadzonym tak brutalnie do rzeczywistości XXI wieku nie pozostało nam nic innego jak???... Pojechać do McDonalds`a.

Oczywiście byliśmy w Rzeszowie. Przy okazji zwiedziliśmy rynek i okoliczne uliczki.

P.S. Czy wiecie, że w McDonalds opieka wycieczki dostaje za darmo poczęstunek? My dostaliśmy.
Następną, już zaplanowaną wycieczkę zaczynamy i kończymy w McDonalds (gdy będzie po drodze to też wstąpimy).

Przez krótką chwilę hrabia  -  J.J.


galeria