strona główna                                                                                                          

 

W RYTMIE ZORBY - WYCIECZKA DO GRECJI
23.09.2018r. – 04.10.2018r.


23 września 2018 r. wczesnym rankiem wyruszyliśmy w wymarzoną i długo oczekiwana podróż do Grecji. Po 25-ciu godzinach dojechaliśmy do Nei Pori, małego miasteczka na Riwierze Olimpijskiej, w którym zamieszkaliśmy. Cudowne, mieniące się różnymi odcieniami morze, piękna plaża a za „plecami” masyw Olimpu - zachwyciły nas.

Rozpoczęły się dni wypoczynku i zwiedzania. Podziwialiśmy przyrodę, która dla nas była egzotyczna. Po raz pierwszy zobaczyliśmy palmy, drzewa khaki, figowce, bananowce, krzewy granatów, gaje oliwne i cytrusowe. Pierwsza wycieczka odbyła się już w trzecim dniu. Maleńką kolejką pojechaliśmy do Platamonas, aby pospacerować po porcie jachtowym i obejrzeć tamtejszą promenadę. Następną naszą wyprawą był Olimp, Livitra i Stary Pantalemonas. Zwiedziliśmy stanowiska archeologiczne i małe muzeum, oglądaliśmy film o pracy archeologów, a nawet popróbowaliśmy naszych sił w lepieniu z gliny. Podobno w Livitrze dawno, dawno temu wychowywał się Orfeusz.

Wiele emocji dostarczył nam wjazd do położonego 750 m n.p.m. Starego Pantalemonasu. Widoki były cudowne, ale przejazd serpentynami nad przepaściami dostarczył dreszczyku emocji. Wybraliśmy się też do Salonik. To drugie co do wielkości miasto w Grecji. Tutaj historia miesza się z teraźniejszością. Pomiędzy nowymi domami pojawiają się „świadkowie przeszłości”. Zobaczyliśmy Rotundę, Łuk Tryumfalny, wspięliśmy się na „Białą Wieżę”. Z pirackiego statku, którym wyruszyliśmy w rejs po Morzu Egejskim, oglądaliśmy panoramę miasta. Jednak najwięcej przeżyć dostarczyła nam wycieczka do klasztorów Meteora. Są to klasztory zbudowane na wysokich ponad 500 m n.p.m. skałach. Mnisi zaczęli ich budowę w XIV wieku. Dawniej jedynym sposobem dostania się do nich było wspinanie się po sznurowej drabince lub linie. Teraz pod klasztory wiedzie droga, a do każdego z nich prowadzą wykute w skale schody. Duże zainteresowanie wzbudziła w nas pracownia ikon. Dowiedzieliśmy się, że ikony się „pisze” a nie maluje, a potem złoci cieniutkimi listkami złota. Na zakończenie dnia pojechaliśmy na wieczór grecki. Najpierw podziwialiśmy tańce ludowe, a później sami ruszyliśmy do zorby. Zabawa była wspaniała.

Nasz wyjazd dobiega końca a my już planujemy następną wyprawę. Będzie to może Hiszpania, a może Włochy, w każdym razie z pewnością południe Europy.

Wyjazd był współorganizowany ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Dzieci Specjalnej Troski "Arkadia" i Stowarzyszeniem na Rzecz Osób Niepełnosprawnych "Kropla Dobroci".

 

Uczestnicy wyjazdu


galeria